Skąd biorą się urazy? Wywiad z Martyną Wacławik

Martyna Wacławik to fizjoterapeutka z 10-letnim stażem, absolwentka Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach. Tańcem zajmuje się od 2007 roku, a jej przygoda zaczęła się od Rock’n’Rolla i akrobatyki. Jednak od kiedy poznała Lindy Hop, to jemu poświęca parkietowy czas. Od kilku lat jest jego instruktorką i rozwija swingową scenę w rodzimym Zawierciu. W Polsce jest znana jako nauczyciel aerials, a jej zajęcia słyną z bezpieczeństwa i ciekawego, metodycznego prowadzenia.

Rozmowę z Martyną podzieliłam na dwie części, które przeleżały na moim dysku prawie rok! Myślę, że wiedza, którą może przekazać jest ważna dla każdego tancerza, nie chciałam więc skracać jej wypowiedzi. Dziś wspólnie z Martyną podejmiemy temat urazów w tańcu, a w drugiej części skupimy się na BHP tańca i odpowiemy na pytanie: Czy naprawdę potrzebujemy rozgrzewki i rozciągania?

Jak wykształcenie wpływa na Twój taniec?

Znacząco. Kształtuje ono to jak tańczę i jak uczę. Zawsze zwracam uwagę na bezpieczeństwo, dbam o poprawność wykonywania ruchu i staram się unikać kontuzji. Słucham własnego ciała, bo ma ono wiele do przekazania. Często ignorujemy jego sygnały myśląc, że nic złego się nie stanie, skoro do tej pory nie było problemów. Organizm często wiele nam podpowiada, z ignorowania tych sygnałów rodzą się poważniejsze kontuzje.

Jakie mogą być to sygnały?

Nie musi być to uciążliwy ból. Może pojawiać się i powtarzać w danej części ciała. Często jest to spowodowane naszymi wcześniejszymi mikrourazami. Są to dawne stłuczenia, które dają o sobie znać, ale po rozruszaniu przestajemy je odczuwać. Z czasem ból  zaczyna narastać i w momencie, w którym zrobi się już z tego poważniejszy uraz właściwie nie jesteśmy w stanie sobie przypomnieć początku problemu. Mogą to być różne urazy, nawet z okresu szkolnego, z zajęć siatkówki czy innej aktywności ruchowej, które później przejawiają się w życiu dorosłym, kiedy nasz organizm i jego możliwości regeneracyjne trochę spadają – wtedy najczęściej nie jesteśmy w stanie sobie przypomnieć co się wydarzyło.

Co zrobić, kiedy taki ból się pojawia?

Na pewno nie przestawać tańczyć. Najgorszym, co możemy zrobić kiedy coś zaczyna nas boleć jest unikanie ruchu. Wtedy urazów będzie się pojawiało jeszcze więcej. Natomiast trzeba poszukać przyczyny, solidnie się zastanowić z czego może wynikać ból. Można też poprosić drugą osobę, żeby zaobserwowała czy nie przeciążamy jakiejś części ciała podczas codziennych zajęć. To może być nawet poranne schylanie się po kapcie z prostymi kolanami i plecami. Taki ruch powtarzany wielokrotnie może spowodować, że dochodzi do jakiegoś urazu czy przeciążenia. Dobrym przykładem jest mój kolega, którego ciągle bolał bark. Wpływało to bezpośrednio na jego taniec, każdy naciąg powodował przeszywający ból. Zaczęliśmy szukać przyczyny. Okazało się, że w swojej pracy przedstawiciela handlowego spędza dużo czasu w samochodzie i zawsze kładzie torbę z dokumentami i laptopem na tylnym siedzeniu odwracając się i wykręcając bark. Niestety przez długi czas zdążyło to doprowadzić do przerwania włókien w mięśniu naramiennym i stało jednym z tych urazów, których nie możemy naprawić inaczej niż chirurgicznie. Pozrywane włókna nie są w stanie się zrosnąć. Część urazów i przeciążeń jesteśmy w stanie skompensować innymi mięśniami. Tak jest w przypadku kręgosłupa, który możemy w dużym stopniu ustabilizować mięśniami brzucha i pleców. Jednak niektóre urazy wymagają dłuższej rehabilitacji, a nawet interwencji chirurgicznej albo zaopatrzenia ortopedycznego – choćby na jakiś czas.

fotografia: Paweł Machelski

Wielu tancerzy skarży się na bóle kostek lub kolan. Jak Lindy Hop działa na nasze ciało?

Każdy z nas jest indywidualny, ma własny tryb życia, czasem choroby. Zawsze trzeba zobaczyć jak tancerz wykonuje dane ruchy, zaobserwować kiedy pojawia się ból. Najczęściej występuje on przy kick stepach, skokach czy akrobatyce.

To, czy Lindy Hop jest zdrowy zależy od tego, jak często go tańczymy i czy jest to jedyna aktywność jaką wykonujemy. Nasze ciało najlepiej funkcjonuje gdy jest traktowane całościowo. Pozycja lindyhopowa, czyli wychylenie środka ciężkości do przodu wiąże się z tym, że kolana często są przed stopami, a to może powodować ich przeciążenie. Co prawda chodząc po chodniku też mamy przeniesiony do przodu środek ciężkości. Jednak w tańcu egzekwujemy od siebie ustawienie ciała, które nie jest naturalne. Jeśli mamy sprawny, silny gorset mięśniowy, to bez problemu da on sobie radę z tymi ustawieniami.

Inną przyczyną bólu może być nagły, intensywny trening. Kiedy osoba, która od dłuższego czasu siedziała 8 godzin w pracy przy biurku, a po południu siadała na kanapie nagle wchodzi w świat tańca i rzuca się w wir warsztatów, zajęć, lekcji prywatnych i treningów, organizm jest wrzucony na głęboką wodę.

Dobrze jest wchodzić w świat tańca etapami, sprawdzić technikę kroków i zobaczyć czy nie ma w niej braków, czy są wykonywane w właściwy sposób. Dobrze jest też sprawdzić obuwie. Potrzebujemy miękkich podeszew, które pracują z naszą stopą, czasem przydaje się też wkładka amortyzująca, która będzie delikatnie chronić stopy i kolana.

Czasem można zauważyć też tendencje do urazów w grupie. Mogą one wynikać na przykład z konkretnego parkietu, który nie amortyzuje ruchu wystarczająco dobrze.

Jakie kroki trzeba podjąć kiedy podejrzewamy u siebie kontuzję?

Trzeba umówić się na wizytę u fizjoterapeuty lub lekarza, wykonać badania, żeby sprawdzić czy stawy nie uległy mikroprzeciążeniom. Czasem na przykład łąkotki są już nadpęknięte, co stanowi niebezpieczeństwo, które łatwo jest przegapić, bo występujący ból nie zawsze jest ostry. Dobrze jest wesprzeć się prześwietleniem czy USG, a w idealnej sytuacji rezonansem magnetycznym. Przeciążenie nie wyłapane w porę może wykluczyć z tańca na pół roku czy rok. Jeżeli wyniki nie wskazują urazów, to warto wzmacniać mięśnie i ścięgna. Polecam współpracę z fizjoterapeutą, który dobierze ćwiczenia do konkretnej sytuacji. Samymi ćwiczeniami jesteśmy w stanie poradzić sobie z większością przeciążeń, a źle dobrane mogą pogorszyć stan.

Jeśli mnie nic nie boli to jak utrzymać ten stan? Wpadłam w szał taneczny, jeżdżę na wiele festiwali, trenuję…

Przede wszystkim rozgrzewka i rozciąganie. To one zapobiegają przynajmniej 70% problemów, które mogą się pojawić. Równie ważne jest słuchanie organizmu i dawanie mu odpoczynku kiedy tego potrzebuje. Jeśli czujemy, że kolano nie działa tak, jak powinno – odciążmy je. Niekoniecznie wiąże się to z wyjściem z sali. Wystarczy usiąść i obserwować zajęcia – tak też jesteśmy w stanie się wiele nauczyć. Być może trzeci dzień warsztatów to  dla naszego ciała za dużo i nie jest to spowodowane zbliżającym się urazem, a zmęczeniem i wystarczy sobie odpuścić, zwłaszcza jeśli cały tydzień tańczyliśmy. Nie każdy ból to uraz, czasem jest to zmęczenie albo sygnał. Jeśli pojawia się kilka razy z rzędu na tym samym bloku tematycznym to już jest sygnał, że dobrze by się było udać do fizjoterapeuty, żeby to obejrzał, zrobił kilka testów i ćwiczeń. Wtedy określi on czy nie dochodzi do przeciążenia i jesteśmy w stanie to zaopatrzyć ćwiczeniami, żeby dany staw był w stanie prawidłowo pracować.

fotografia: Łukasz Lamla

Jak wygląda wizyta u fizjoterapeuty?

Przede wszystkim to jest wywiad, rozmowa. Odpowiadamy na pytania “Co wykonujemy? Jaka jest nasza aktywność? Jak wygląda zwykły dzień? Przy jakich ruchach pojawia się ból?” Wtedy łatwo jest dobrać testy do danego przypadku, żeby zobaczyć z jakim urazem mamy do czynienia. Czasem potrzebne jest dodatkowe badanie. Z tą wiedzą fizjoterapeuta zaleca ćwiczenia albo zabiegi – wszystko zależy od wytrenowania. Czasem osoba jest aktywna i ruchliwa, wykonuje ćwiczenia prawidłowo, rozumie polecenia czy wskazówki. Jeśli wiemy, że będzie umiała skorygować się przed lustrem w domu, to może ćwiczyć samodzielnie. Jeżeli jednak jest to osoba, która do tej pory prowadziła statyczne życie i nagle zaczęła intensywne treningi, to będzie potrzebnych kilka wizyt na nauczenie się prawidłowego wykonywania ćwiczeń. Czasem niestety wydaje nam się, że pójdziemy do fizjoterapeuty i on nas wyleczy. To tak nie działa. Zdarza się, że fizjoterapeuta może odblokować jakiś staw i poprawić jego ruchomość. Natomiast najczęściej wiąże się to z pracą, którą sami musimy wykonać. Nie jest ona trudna, a ćwiczenia są zwykle powtarzalne. Treningi profesjonalnych sportowców też są nastawione na powtarzalne ruchy, które mają być zapamiętane przez ciało i wykonywane poprawnie. Z czasem ćwiczenia wchodzą w nawyk i wykonywanie ich nie sprawia trudności, a ciało zaczyna ich potrzebować. To nie będzie trwało 2-3 dni, ale 2-3 miesiące może nawet dłużej. Za to jeśli ból kiedyś wróci, to wiemy co możemy z nim zrobić. Osoby, które współpracowały z fizjoterapeutą często znają już swoje ciało dzięki ćwiczeniom i same mogą sobie pomóc.

Czy zawsze problem kryje się w miejscu, które boli?

Nasze ciało jest jak domino. Jeśli coś daje nam sygnał bólowy to niekoniecznie znaczy, że to tam jest problem. Warto zacząć od stóp – to one noszą cały ciężar naszego ciała. Dobrze jest zwrócić uwagę na ich prawidłową budowę. Płaskostopie jest bardzo często lekceważone. Powoduje ono ogromne problemy ze stawami: od stawów skokowych, przez kolanowe, biodrowe i kręgosłup. W dorosłym wieku da się zapobiec tym problemom w mniejszym stopniu, nasze ciało jest już ukształtowane. Warto zobaczyć jak wyglądają stopy, kolana i biodra osoby starszej, która zlekceważyła płaskostopie, jest to widok koszmarny i dający ogromny ból w późniejszym wieku.

Jakie są najczęstsze urazy lindyhopperów?

Najczęściej mamy problemy z kolanami, stawami skokowymi i kręgosłupem. Barki są rzadsze i raczej spowodowane wcześniejszymi urazami. Kolana i stawy skokowe to stawy, które w tym tańcu są narażone na przeciążenia niezależnie od wybranej rytmiki. Jeśli mieliśmy już wcześniej urazy kolan, to taniec, tak jak każda inna aktywność fizyczna będzie powodować ich przeciążenia. Wszystkie ćwiczenia na przywodziciele i odwodziciele są potrzebne żeby je stabilizować. Ćwiczenia dwa razy w tygodniu na siłowni i pływanie z deską używając jedynie nóg będą bardzo korzystnie wpływać na nasze mięśnie. Dobrze jest też zwracać uwagę na to, czy praca stóp jest prawidłowa. Stopa, która jest sztywna, nie pracuje od pięty po palce, a ruch jest jakby na nią “nabity” to krótka droga do urazu. Często zdarza się to u kobiet które na co dzień chodzą na obcasach. Rolowanie stopy to coś, co każdy tancerz powinien mieć w głowie. Stopy amortyzują nasze stawy skokowe, kolana, biodra, kręgosłup, a przy skokach nawet narządy wewnętrzne. Te ostatnie są narażone podczas lądowania na szeroko rozstawionych nogach i płaskich stopach, o tym mało kto mówi.

Ważne jest to, żeby stopa już od pierwszych zajęć się rolowała i amortyzowała każdy ruch. Na początku będzie zmęczona, ale to tylko kwestia ćwiczeń i z czasem przyzwyczai się ona do takiego ruchu.

Zdjęcie nagłówkowe autorstwa Anny Paterek

Related Article

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *